Niemcy są i będą dla Ukrainy jednym z fundamentów ogólnoeuropejskiej architektury bezpieczeństwa. Z tego punktu widzenia Ukraińcy postrzegają wybory w Niemczech jako niezmiernie ważne dla swego kraju, ponieważ mogą one doprowadzić do zmian w stosunkach między Ukrainą a Unią Europejską. Należy tu zwrócić uwagę na to, że ostatnie lata rządów wielkiej koalicji były dla Ukrainy swoistego rodzaju „zimnym prysznicem” odnośnie jej planów w związku z integracją europejską.
Brak jasności we wzajemnych oczekiwaniach
SPD pielęgnowała klarowny kierunek współpracy z Federacją Rosyjską, zaś w mniejszym stopniu z Ukrainą, co z niemieckiej perspektywy zdaje się być naturalne i logiczne. Ponieważ przywódcy ukraińscy nie mieli jasnego wyobrażenia co do tego, jaką politykę mają uprawiać wobec Niemiec, a we wzajemnych stosunkach nie zawsze zachowywali się oni zrozumiale (zwłaszcza na szczeblu ambasady ukraińskiej w Berlinie), niewątpliwie sami są sobie winni.
Fakt, że Ukraińcy czasami sami nie potrafią sformułować swych oczekiwań wobec Niemiec, oczywiście nie doprowadził do poprawy relacji. Innym powodem pewnej frustracji we wzajemnych stosunkach było oczekiwanie ze strony Ukrainy, że Europa przyjmie ją „z otwartymi ramionami”, to znaczy bardzo szybko, bez stawiania warunków i bez szczególnych przeszkód. Można tylko przypuszczać co może być powodem takich przekonań. Nowy rząd ukraiński po pomarańczowej rewolucji w 2004 roku był zdania, że poprzez tę pokojową i demokratyczną rewolucję zdobył prawo do stosownego uznania ze strony „starych, europejskich demokracji”. Nie brano przy tym pod uwagę tego, iż wyłącznie pomarańczowa rewolucja nie mogła stworzyć w Europie długotrwałego zaufania, jeśli nie nastąpiło po niej poważne podejście do wynikających z niej zadań.
FDP – światłem nadziei?
Dlatego też Ukraińcy patrzą na wyniki ostatnich wyborów do Bundestagu ze szczególną nadzieją. W ciągu zaledwie kilku dni niemiecka partia FDP stała się względnie znana na Ukrainie i nawet ludzie, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o tej partii, omawiają teraz jej program. Jest w nim napisane „czarno na białym”, że po państwach bałkańskich, Ukraina ma otrzymać długoterminową perspektywę przystąpienia do UE. Osobiście miałem okazje bycia świadkiem takich rozmów w różnych, czasami bardzo nieoczekiwanych miejscach: na uniwersytecie, w publicznych środkach transportu, w sklepie spożywczym. Ludzie znają już nawet nazwisko przewodniczącego FDP, Guido Westerwelle, który prawdopodobnie zostanie ministrem spraw zagranicznych i wicekanclerzem.
Oczywiście nie można porównać ukraińskiego zainteresowania wyborami do Bundestagu z niemieckim zainteresowaniem ukraińskimi wyborami prezydenckimi, które odbędą się 17 stycznia 2010 roku. Ale zainteresowanie jest i pojawiło się ono z przynajmniej dwóch powodów. Obywatele i politycy zadają sobie pytanie, jak polityka niemieckiego rządu federalnego rozwinie się w stosunkach bilateralnych i czy wpłynie ona na możliwą zmianę perspektywy integracji Ukrainy z UE. Czy pozostanie on przy względnie biernej polityce wobec Ukrainy, czy też nowy niemiecki rząd zaktywizuje i zintensyfikuje swe prace w tym zakresie?
Komentarze w ukraińskich mediach
Media ukraińskie obszernie skomentowały wyniki wyborów do Bundestagu. Zobaczyłem nawet korespondenta ukraińskiej gazety internetowej Ukrainska pravda w Berlinie podczas zamknięcia kampanii wyborczej CDU w berlińskiej Treptow-Arena w sobotę, 26 września. W mediach od razu pojawiły się komentarze na temat potencjalnego podziału mandatów w nowo wybranym Bundestagu. Wszyscy podkreślali przy tym utworzenie się nowej koalicji rządzącej. Media także podkreślały sromotną klęskę SPD, która uzyskała najgorszy wyniki od 1949 roku.
Zauważono także, że partia lewicowa „Die Linke” w istotny sposób poprawiła swój wynik w porównaniu z poprzednimi wyborami. W odniesieniu do partii Zielonych Bündnis 90/Die Grünen podkreślano wprawdzie, że partia ta otrzymała więcej głosów niż w 2005 roku, jednakże uwaga ta padła tylko na marginesie. Zielona polityka w życiu politycznym i społecznym na Ukrainie niestety nadal nie odgrywa większej roli. Może to z pewnością po części wyjaśnić fakt, dlaczego w relacjach ukraińskich mediów nie poświęca się zbyt wiele uwagi niemieckim Zielonym.
Ukraińscy Zieloni po części są obecni w lokalnych organach polityki, jednakże brakuje inicjatyw, które doprowadziłyby tę partię do centrum władzy. Dlatego też reakcja ukraińskich mediów na wyborcze wyniki niemieckich Zielonych była jedynie marginalna. Z uwagi na poważne obecne i przyszłe problemy ekologiczne na Ukrainie fakt ten należy przyjąć z ubolewaniem. Jednakże wraz z rozwojem społeczeństwa obywatelskiego, wolności prasy i utrzymania pozytywnych osiągnięć pomarańczowej rewolucji trend w kierunku „zielonych tematów” jest zauważalny.
Jednym z najważniejszych wyzwań dla Ukrainy jest niezależność od rosyjskich surowców energetycznych, a w tym kontekście stopniowe przestawienie się z gazu na alternatywne źródła energii. Ukraina koniecznie potrzebuje nowych i przyjaznych dla środowiska technologii pozyskiwania energii. Z uwagi na to polityka nowego rządu niemieckiego może stać się dla Ukrainy bardzo ważna, ponieważ od niej zależy, czy Ukraina nadal będzie otrzymywać europejskie kredyty celem wprowadzenia tego rodzaju technologii.
Poparcie dla integracji Ukrainy z Unią Europejską
A zatem wybory do Bundestagu miały szczególne znaczenie dla Ukrainy. Teraz kraj czeka na zmianę niemieckiego stanowiska w sprawie ukraińskiej perspektywy integracji z Unią Europejską. Wszystkie badania opinii publicznej pokazują, że zdecydowana większość społeczeństwa ukraińskiego opowiada się za przystąpieniem ich kraju do UE. W przeciwieństwie do możliwego przystąpienia Ukrainy do NATO, w tej kwestii społeczeństwo ukraińskie nie jest podzielone.
Duży naród europejski dąży do zajęcia przysługującego mu miejsca, do Europy. Tak ukraińscy romantycy patrzą na tę kwestię. Jednakże nie każdy jest tego zdania. Bliższe obserwacje pokazują, że w ukraińskiej prasie mnożą się głosy doszukujące się winy w samej Ukrainie za niezbyt euforyczne nastawienie Niemiec do Ukrainy i jej polityki zagranicznej. Kraj gastarbeiterów i prostytutek, kraj afery wizowej i niespełnionych obietnic w polityce wewnętrznej i zagranicznej, kraj korupcji – to dzisiejsza Ukraina w oczach przeciętnego, europejskiego obserwatora.
Także w Niemczech dominuje taki wizerunek Ukrainy i wielu ukraińskich polityków świadomych jest faktu, że zmiana tego poglądu jest bardzo trudnym zadaniem. Zarówno Blok Julii Tymoszenko jak i Partia Regionów zdają się obstawać przy stanowisku, że Ukraina najpierw sama powinna pokazać siłę, zanim będzie mogła podjąć rozmowy z Europą jako równouprawniony partner. Oczywiście także i tutaj mamy do czynienia z dwoma poglądami na tę kwestię: romantycznym i pełnym nadziei oraz czysto praktycznym, obejmującym konkretne zadania, na które trzeba znaleźć stosowne rozwiązanie. Który z tych poglądów zwycięży, okaże się po ukraińskich wyborach prezydenckich. Jak często bywało w historii Ukrainy, wszystko to zależy ostatecznie od samych Ukraińców.
Yaroslav Rudkivskyy jest tłumaczem, ekspertem politycznym, od niedawna także przewodniczącym młodzieżówki partii "Nasza Ukraina" w Kijowie.