DOSSIER
Wyniki wyborów do Bundestagu i przyszła koalicja z polskiego punktu widzenia
Klaus Bachmann
Wprowadzenie

Kampania wyborcza przed wyborami do Bundestagu została odebrana jako nudna i niemalże bezkonfliktowa nie tylko przez niemiecką opinię publiczną, bowiem także i w Polsce nie spotkała się ona z większym zainteresowaniem. Dlatego też sprawozdania przedwyborcze w mediach były dalekie od ilości informacji, jaką dostarczały polskie media przed wyborami do Bundestagu w 2005 roku. Było także mniej informacji na temat wyniku wyborów, a komentarzy odnośnie samych wyborów było mniej i były one krótsze, co wynikało po części z tego, że wynik wyborów pozostał w dużej mierze w cieniu aresztowania w Szwajcarii bardzo cenionego i znanego reżysera, Romana Polańskiego. Spowodowało to niemalże zupełne wyparcie informacji na temat Niemiec w mediach prezentujących aktualne wydarzenia (jak np. TVN24, TVP Info oraz w Internecie), także dlatego, ponieważ wiodący polscy politycy natychmiast zabrali głos w sprawie Polańskiego.  Ogólnie rzecz biorąc z polskiego punktu widzenia wybory do Bundestagu odbyły się w mało kontrowersyjnym kontekście. W tygodniach poprzedzających wybory nie miały miejsca żadne konflikty polsko-niemieckie. Tym samym zabrakło polskich powodów do mobilizowania wyborców za pomocą polsko-niemieckich antagonizmów.

Większość mediów podawała przed wyborami, że ponowny wybór Angeli Merkel jest bardzo prawdopodobny, przy czym kwestia, czy stanęłaby ona na czele wielkiej czy małej koalicji z reguły pozostawała otwarta. Z uwagi na zaznaczający się spadek poparcia dla SPD jasne było, że nawet gdyby doszło do utworzenia wielkiej koalicji, SPD byłaby w niej bardzo osłabionym partnerem. Podczas dyskusji i konferencji prasowych okazjonalnie zadawano pytanie o szanse radykalnych partii prawicowych (DVU, NPD), czego powodem były głównie spory prawne o plakaty zawierające treści wrogie Polsce, które zostały rozwieszone przez NPD w obszarze przygranicznym Niemiec.

Komentarze na temat wyniku wyborów

Skoncentrowanie uwagi na składzie przyszłej koalicji rządzącej było tematem dominującym w dniu wyborów i w powyborczy poniedziałek. Jednakże już w niedzielę temat wyborów pozostał w cieniu afery wokół Polańskiego, w konsekwencji czego temat aresztowania reżysera w wiadomościach zepchnął na dalszy plan informację o wyborach. Główne programy informacyjne w TVP Info, TVP 2 i prywatnej stacji Polsat podawały wiadomości o wyborach do Bundestagu na drugim lub trzecim miejscu po doniesieniach o Polańskim, które wszędzie (za wyjątkiem wiadomości nadawanych w południe w TVP 1, które w pierwszej kolejności podały informacje o Iranie) były tematem numer jeden. Jedynie „Wiadomości” rozpoczęły się od relacji z wyborów do Bundestagu.

W powyborczy poniedziałek w mediach elektronicznych i drukowanych temat wyborów zajął jeszcze dalsze – czwarte lub piąte – miejsce w kolejce aktualności .

Treść komentarzy i analiz

Większość komentarzy i analiz na temat wyniku wyborów koncentrowała się na dwóch głównych kontrkandydatach – Merkel i Steinmeierze. Gdy dotarły wieści na temat skali utraty popularności przez SPD, także i w Polsce rozpoczęto ostrożne badanie przyczyn tego stanu rzeczy. Większość komentatorów podkreślała kontynuację w niemieckiej polityce zagranicznej, której należy spodziewać się po przyszłej koalicji.

Z polskiej perspektywy wynik wyborów w Niemczech mierzono przede wszystkim tym, na ile prawdopodobna będzie zmiana stanowiska rządu odnośnie dwóch tematów w stosunkach dwustronnych, które są najważniejsze z punktu widzenia opinii publicznej. Chodzi mianowicie o stanowisko rządu wobec rurociągu północnego oraz odnośnie „widocznego znaku” i udziału przewodniczącej Związku Wypędzonych, Eriki Steinbach, w radzie nadzorczej fundacji stojącej za tą inicjatywą. W „Faktach“, głównym programie informacyjnym telewizji TVN, zaprezentowano wniosek, iż od „partii prawicowych“ (CDU/CSU i FDP są w Polsce głównie określane jako prawica) należy się raczej spodziewać poparcia dla projektów wypędzonych, ale za to osłabienie SPD być może spowoduje zmianę stanowiska rządu federalnego odnośnie rurociągu północnego, ponieważ był to projekt głównie tej partii. Dopiero w poniedziałek dziennikarzowi pierwszego programu telewizji publicznej udało się poinformować o stanowisku FDP na temat Eriki Steinbach, po czym nastąpił komunikat „Wiadomości”, że FDP jest przeciwko jej udziałowi w radzie fundacji. W sumie – także w mediach drukowanych- dominowało przekonanie, że nie należy spodziewać się radykalnych zmian oraz panowało pewne zadowolenie w związku z ponownym wyborem Angeli Merkel, która w Polsce jest bardzo popularna (istnieje nawet polski internetowy fanklub Angeli Merkel). Odczuwalny był jedynie nieznaczny brak pewności co do kierunku polityki przyszłego ministra spraw zagranicznych, którym prawdopodobnie zostanie Guido Westerwelle.

Bündnis 90/ Die Grünen i ich charakterystyczne tematy

Z uwagi na miejsce w opozycji niemiecka partia Zielonych Bündnis 90/Die Grünen niemalże w zupełności zniknęła z polskich mediów. Przeprowadzone przez nas badania (tzw. screening) wszystkich ogólnokrajowych stacji telewizyjnych 27 i 28 września wykazały tylko jeden przypadek, gdzie w jednym z programów podjęto tematy charakterystyczne dla partii Zielonych. Była to jedna z audycji TVP Info, która podjęła problematykę przedłużenia okresu funkcjonowania elektrowni atomowych, jednakże w kontekście tematu spornego między SPD a CDU/CSU, nie wspominając przy tym o partii niemieckich. W niektórych audycjach i nieco liczniejszych komentarzach prasowych mowa była o wzroście poparcia dla małych partii, jednakże częściej przy tym podkreślano dobry wynik partii „Die Linke”, zwłaszcza w Niemczech Zachodnich. W przeciwieństwie do poprzednich wyborów, kiedy to głównie prawicowo ukierunkowani komentatorzy z niepokojem obserwowali rosnące poparcie dla PDS, w tym roku sukces partii Gysiego i Lafontaine’a nie stanowił tematu dyskusji.

Oczekiwane skutki zmiany rządu

Zgodnie ze specyfiką merytoryczną i ich formatem media drukowane bardziej szczegółowo podjęły ten temat niż media elektroniczne (za wyjątkiem prywatnej stacji informacyjnej – radia TOK FM, które przeznaczyło kilka audycji na ten temat). Okazało się przy tym, że większość komentatorów oczekuje, iż przyszły rząd federalny poświęci znacznie więcej uwagi polityce wewnętrznej niż miało to miejsce dotychczas, zaś z uwagi na prognozowany deficyt w finansach i wysokie zadłużenie państwa nie należy liczyć ani na znaczne zaangażowanie w polityce zagranicznej Niemiec, ani na realizację obiecywanych w kampanii wyborczej ulg podatkowych. Przy czym oba te zagadnienia są ważne z polskiego punktu widzenia, ponieważ Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Polski, zaś większe zaangażowanie Niemiec w polityce zagranicznej rozumiane jest także jako większa gotowość do wzmocnienia NATO w Afganistanie (a tym samym odciążenie Polski). Dlatego też przeważająca liczba komentatorów (przy czym należy zauważyć, że ich liczba była stosunkowo niewielka) oczekuje, iż druga kadencja rządów Merkel będzie bardziej kontrowersyjna, mniej wzniosła i bardziej skoncentrowana na aktualnych problemach niż miało to miejsce dotychczas oraz że przyszły rząd będzie się w większym stopniu zajmował łagodzeniem skutków kryzysu gospodarczego niż odgrywaniem roli siły napędowej w procesie integracji europejskiej.

W tym kontekście liczni eksperci udzielający się na powyborczych konferencjach oraz w audycjach radiowych zwrócili uwagę na to, że CDU/CSU silnie przeciwstawia się pełnemu członkowstwu Turcji w UE, zaś przyszłe rozszerzenie UE chce ograniczyć do Chorwacji (co z polskiego punktu widzenia jest o tyle ważne, ponieważ oznacza to także wykluczenie członkowstwa Ukrainy w UE). Nowy rząd będzie się jednak opowiadał za pogłębieniem integracji oraz ratyfikacją Traktatu lizbońskiego przez wszystkie państwa członkowskie. Brukowiec „Fakt” (wydawany w Polsce przez koncern Axel Springer) nie do końca pozostał w tym dominującym nurcie komentarzy i we wtorek na drugiej stronie opublikował obszerny komentarz, w którym podkreślano, że zjednoczenie Niemiec istotnie wzmocniło tamtejszy obóz lewicowy, który jednakże nie doszedł w pełni do głosu z uwagi na słabość PDS i konflikt z SPD. Przez to zaś bardziej prawdopodobna stała się blokada Bundesratu przez lewicową większość w krajach związkowych, podobnie jak silna, lewicowo-Zielona koalicja za cztery lata, która może wtedy kosztować Merkel stanowisko kanclerza.

Klaus Bachmann jest dziennikarzem, publicystą, wykładowcą uniwersyteckim oraz prezesem zarządu "Fundacji na rzecz Studiów Europejskich" (FEPS)

W tekście uwzględniono następujące media:
TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN, Polsat, Gazeta Wyborcza, Dziennik Gazeta Prawna, Fakt, Polska The Times, Trybuna, TOK FM.

AKTUALNOŚCI

Fundacja im. Heinricha Bölla patronuje inicjatywie kulturalnej Art-for-Art. Serdecznie zapraszamy na wystawę i sztukę teatralną do Gliwic.
Więcej ..

HEINRICH-BÖLL-STIFTUNG
Zaproszenia i nowości
Jeśli chcą Państwo otrzymywać informacje o nowościach na stronie i zaproszenia na nasze debaty prosimy o  rejestrację»