DOSSIER
Kobiety w wyborach do Parlamentu Europejskiego – perspektywa słowacka
Zuzana Kostkovciková z Aspektu
Pejzaż polityczny przed wyborami

W tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego wystartowało ostatecznie 16 ugrupowań politycznych: Wiejska Partia Rolnicza, Partia Demokratyczna, Komunistyczna Partia Słowacji, Konserwatywni Demokracji Słowacji w koalicji z Obywatelską Partią Konserwatywną, Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny, Liga Partii Obywatelskich i Liberalnych, Partia Ludowa – Ruch na rzecz Demokratycznej Słowacji, Misja 21, Wolność i Solidarność, Forum Wolności, Słowacka Unia Demokratyczno-Chrześcijańska – Partia Demokratyczna, Słowacka Partia Narodowa, Kierunek – Socjaldemokracja, Partia Demokratycznej Lewicy, Węgierska Partia Koalicyjna, Partia Zielonych. Natomiast Romska Inicjatywa Słowacka wycofała się na sześć dni przed wyborami.

W latach 2004-2009 Republika Słowacka miała 14 mandatów w Parlamencie Europejskim, z których pięć przypadało kobietom (35,71 proc.): Irena Belohorská (Ruch na rzecz Demokratycznej Słowacji – L’S – HZDS), która była posłanką niezrzeszoną, ponieważ jej partia nie jest akceptowana przez żadną z frakcji w PE; Edit Bauer (Węgierska Partia Koalicyjna – SMK), należąca w PE do Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) – Europejskich Demokratów, Monika Beňová (Kierunek – Socjaldemokracja – Smer – SD), należąca w PE do Europejskiej Partii Socjalistów, Zita Pleštinská (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna – Partia Demokratyczna – SDKÚ – DS), należąca w PE do Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) oraz Anna Záborská (Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny – KDH), należąca w PE do Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) – Europejskich Demokratów, która w minionej kadencji była jednocześnie przewodniczącą Komisji Praw Kobiet i Równych Szans w PE. W nowej kadencji Słowacja będzie miała 13 mandatów.

W czerwcowych wyborach europejskich o mandat europosła ubiegały się w sumie 184 osoby – wśród kandydatów były 53 kobiety (28,8 proc.). W porównaniu z poprzednimi wyborami w 2004 roku nie nastąpiła wielka zmiana – wówczas wśród 188 kandydatów były 52 kobiety (27,6 proc.). Jednocześnie niewiele kobiet zostało umieszczonych na wysokich miejscach, rokujących nadzieję na zdobycie mandatu. Z pierwszego miejsca startowała Edit Bauer, ubiegająca się o reelekcję z ramienia Węgierskiej Partii Koalicyjnej oraz Jana Budačová z Partii Zielonych, której już przed wyborami dawano małe szanse na wybór ze względu na słabe widoki pokonania przez Zielonych 5-procentowego progu wyborczego uprawniającego do udziału w podziale mandatów. Z kolei na trzecim miejscu znalazły się: Irena Belohorská z Partii Ludowej – Ruchu na rzecz Demokratycznej Słowacji, Monika Flašiková-Beňová ze Smer –SD oraz Anna Zaborská. Co ciekawe, inna obecna europosłanka Zita Pleštinská z SDKÚ – DS. znalazła się dopiero na szóstym miejscu.

Ekspertki z organizacji kobiecych zauważają, że w tegorocznych wyborach kobiety znalazły się na znacznie gorszych miejscach z mniejszymi szansami na wybór. Listy w ogóle nie były układane z uwzględnieniem równych szans. Wyjątkiem były jedynie listy Partii Zielonych, która miała mniej więcej równe proporcje obu płci na liście (7 kobiet i 6 mężczyzn), przy czym Zielonym udało się pozyskać działaczki i działaczy organizacji pozarządowych, a ponadto zastosowali system suwakowy, umieszczając kobiety i mężczyzn naprzemiennie, oraz listy Forum Wolności, gdzie z drugiego miejsca startowała kobieta. Obie partie są jednak małymi, pozaparlamentarnymi ugrupowaniami i miały niewielkie szanse na zwycięstwo. Tym razem nie pojawiła się ani jedna lista wyłącznie kobieca, podczas gdy w wyborach w 2004 roku własną listę miał ruch „Aktywne Kobiety”.

Pejzaż powyborczy

Wybory do Parlamentu Europejskiego nie cieszyły się dużym zainteresowaniem w Słowacji: w 2004 roku frekwencja wyniosła 16,97 proc. i była najniższa w całej Unii Europejskiej, w 2009 roku była nieco wyższa – 19,64 proc. Komentatorzy wskazują, że przyczyną jest brak zainteresowania obywateli i obywatelek Słowacji sprawami UE, niską świadomością polityczną opinii publicznej i mediów nie zdających sobie sprawy z tego, że decyzje podejmowane na szczeblu UE, w tym w Parlamencie Europejskim, mają przełożenie na politykę krajową. Przede wszystkim jednak o niskiej frekwencji zadecydowało ogólne zmęczenie polityką w związku z częstymi wyborami (w marcu i kwietniu 2009 roku odbyły się dwie tury wyborów prezydenckich, pod koniec tego roku odbędą się wybory do władz samorządowych, a w roku przyszłym wybory parlamentarne).

Prawdopodobnie z niskim prestiżem wyborów do PE należy łączyć tendencję do oferowania przez partie polityczne miejsc na listach do PE polityczkom, które cieszą się dużą popularnością w kraju. Zdaniem ekspertek z organizacji kobiecych jest to sposób na pozbycie się zbyt popularnych rywalek z kraju przez polityków-mężczyzn. To przypadek Zity Pleštinskiej, która kilka lat temu była bardzo ambitną lokalną polityczką, natomiast po pięciu latach w PE straciła praktycznie swoją pozycję w partii w kraju.

Zgodnie z przewidywaniami rezultaty okazały się podobne do rozkładu sił w obecnym parlamencie słowackim, mandaty zdobyli przede wszystkim przedstawiciele obecnych partii parlamentarnych: Smer-SD, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna – Partia Demokratyczna (SDKU –DS), Węgierska Partia Koalicyjna (SMK), Chrześcijańscy Demokraci (KDH), Partia Ludowa – Ruch na rzecz Demokratycznej Słowacji (LS-HZDS) oraz Słowacka Partia Narodowa (SNS), jednocześnie prawie wszystkie zwycięskie partie miały już swoich eurodeputowanych w poprzedniej kadencji PE. Niespodzianką jest natomiast zwycięstwo populistycznej i nacjonalistycznej partii SNS, która po raz pierwszy wprowadziła swoich przedstawicieli do PE, wzmacniając tym samym podobne siły w Parlamencie Europejskim.

Nie zmieniła się liczba kobiet wśród nowo wybranych słowackich eurodeputowanych – kobiety zdobyły pięć mandatów (38 proc.). Są to: wybrana ponownie Monika Flašiková-Beňová, Monika Smolková i Katarina Neved’alová ze Smer-SD, należące do Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w PE, Edith Bauer z SMK i Anna Zaborská z KDH, obie wybrane ponownie i obie należące do Grupy Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) w PE.

W tegorocznych wyborach wyborcy znacznie chętniej korzystali z głosowania preferencyjnego: oddając głos na daną partię, wskazywali jednocześnie dwóch kandydatów z listy, a mandaty były rozdzielane według liczby głosów oddanych w tym trybie. Mandat w trybie głosowania preferencyjnego zdobywała osoba, która uzyskała co najmniej 10 proc. wszystkich głosów oddanych na listę. Okazało się, że ten tryb głosowania najbardziej pomógł kandydatkom, ponieważ nawet jeśli były lokowane na dalszych pozycjach, wyborcy oddawali na nie swoje preferencyjne głosy, co dowodzi, że Słowacy chcą głosować na kobiety. W 2004 roku w ten sposób został wybrany tylko jeden eurodeputowany, natomiast w tym roku spośród 13 aż 11 zdobyło dzięki temu mandaty, zaś tylko dwóch ze względu na miejsce na partyjnej liście. Na przykład Monika Flašiková-Beňová startująca z trzeciego miejsca zdobyła 107 097 głosów i przeskoczyła w ten sposób na miejsce pierwsze. Anna Zaborská również startująca z trzeciego miejsca miała niewielkie szanse na mandat, ale pomogło jej właśnie głosowanie w trybie preferencyjnym. Była eurodeputowana Zita Pleštinská z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej startująca z szóstego miejsca przeskoczyła dzięki głosom preferencyjnym na miejsce trzecie i tylko 200 głosów zabrakło jej do ponownego zdobycia mandatu.

Spośród nowo wybranych eurodeputowanych dwie deklarują zainteresowanie problematyką równościową. Edit Bauer zajmowała się tymi kwestiami już w poprzedniej kadencji, zaproponowała m.in. przedstawienie raportu na temat obowiązującego ustawodawstwa dotyczącego równych wynagrodzeń. W swojej działalności w PE wykorzystuje doświadczenia z czasów pełnienia funkcji sekretarza stanu w słowackim ministerstwie pracy, polityki społecznej i rodziny, kiedy zajmowała się problemami związanymi z równym traktowaniem. W nowej kadencji PE zamierza przede wszystkim zwrócić uwagę na sprawy zatrudnienia i edukacji, a także prawa człowieka i prawa mniejszości. Z kolei Katarina Neved’alová jest najmłodszą słowacką eurodeputowaną (26 lat). W PE zamierza zająć się prawami kobiet, równością płci i prawami człowieka, a także problemami ludzi młodych i ochroną środowiska.
W trakcie kampanii wyborczej problematyka równości kobiet i mężczyzn, przeciwdziałania dyskryminacji nie była podnoszona przez partie polityczne, z wyjątkiem ugrupowań pozaparlamentarnych (np. Partii Zielonych), które nie miały szans na zwycięstwo. Przede wszystkim kwestie te nie są traktowane w Słowacji jako poważny problem polityczny, w związku z czym żadna z partii nie zajmuje się nimi w sposób bardziej systemowy, czasami problematyka równościowa pojawiała się w kampanii konkretnych kandydatek. Na kwestię udziału kobiet w polityce uwagę próbowało zwrócić Słowackie Lobby Kobiet, które włączyło się w kampanię prowadzoną przez European Women’s Lobby „50/50”, której celem było zwiększenie politycznej reprezentacji kobiet w Unii Europejskiej. Jednak w Słowacji kampania była mało widoczna, prowadzona była w zasadzie tylko poprzez stronę internetową, w związku z czym były małe szanse na dotarcie do większej liczby wyborców.

Materiał na podstawie raportów Zuzany Kostkovcikovej z Aspektu opracowała Agnieszka Grzybek.

AKTUALNOŚCI

Fundacja im. Heinricha Bölla patronuje inicjatywie kulturalnej Art-for-Art. Serdecznie zapraszamy na wystawę i sztukę teatralną do Gliwic.
Więcej ..

HEINRICH-BÖLL-STIFTUNG
Zaproszenia i nowości
Jeśli chcą Państwo otrzymywać informacje o nowościach na stronie i zaproszenia na nasze debaty prosimy o  rejestrację»